Menu

Nowoczesna Lubelszczyzna

blog nieoficjalny sympatyków .Nowoczesnej z Lublina

.Nowoczesna wobec kryzysu aborcyjnego

starszy58

    Pisząc ostatnio na tym blogu o markerach politycznych nie wspomniałem (jak pamiętam) o tym, że stosunek do aborcji jest markerem idealnym. Z miejsca pozycjonuje organizację polityczną i definiuje jej zwolenników i wrogów. Nie jest to takie fajne, bo ściśle ideologiczny marker może odsunąć ode nas rozsądnych ludzi, na których nam zależy. Zepchnąć na jakiś polityczny margines, z którego nie idzie się już wydostać. Politycy centrowi zwłaszcza wolą się aborcji nie tykać i wolą się trzymać "kompromisu aborcyjnego" sprzed dwudziestu lat. W istocie przyjmują jego istnienie z ulgą, bo na wojnach między prolajferami i proczojsowcami mogą tylko stracić. Tak myśli Ryszard Petru i np. lubiany przeze mnie poseł Zbigniew Gryglas. Tak zresztą uważałem i ja i radziłem trzymać się .Nowoczesnej od tego z daleka.

   Ale prawda jest taka, że to chowanie głowy w piasek.

   Bowiem "kompromis aborcyjny" z 1993 r. w 90 procentach składa się z hipokryzji. Nie ratuje żadnego "płodu", czy też "dziecka poczętego", bo popyt nieuchronnie powoduje podaż. Dookoła polskich granic powstały nastawione na obsługę Polek skrobankowe kombinaty, gdzie stosunkowo tanio, i co najważniejsze anonimowo, można pozbyć się problemu. Co więcej - tutaj na miejscu panuje konsensus polegający na tym, że lepiej nie zauważać "przywracających miesiączkę" ogłoszeń i się nie czepiać tego typu biznesów. Od czasu do czasu jakiś fanatyk ów konsensus złamie, ale doprawdy rzadko to się dzieje. Pamięta ktoś o takim przypadku ostatnio?

    Podobny ładunek hipokryzji zawiera w sobie projekt Ordo iuris. Wygląda na to, że ci państwo bezsporne fakty zwyczajnie wyparli ze świadomości. Jedyne, co tak naprawdę ratują, to własne samopoczucie.

   I teraz powstaje pytanie - czy partia o zobowiązującej nazwie .Nowoczesna może pójść tą utartą drogą? Zamknąć oczy na rzeczywistość i z powodów taktycznych uchylić się od zaproponowania pragmatycznych i skutecznych rozwiązań? Moim zdaniem nie.

   Po pierwsze - co oczywiste - trzeba dać odpór seksualnym obsesjom biskupów i z całych sił wspierać seksualną edukację i dostęp do środków antykoncepcyjnych, łącznie z tymi awaryjnymi. Po drugie trzeba przyjąć do wiadomości, że Polki wpadają. I to nie tylko pijane nastolatki, ale też i mężatki, matki dzieciom, co już sobie kolejnego potomka nie wyobrażają. I co, mamy poprzestać na tym, że mogą sobie wyjechać na Słowację? Wygodne, ale tylko na krótką metę. Na dłuższą lepiej pogodzić się z tym, że kobiety, która taką traumatyczną decyzję podejmie, nic nie powstrzyma. A nawet ultrakatolicki mąż czy tatuś tą decyzję sfinansuje, bo przecież nie jest życiowym idiotą. 

   Myślę, że nadchodzi czas gdy jakaś forma przyzwolenia na aborcję z powodów życiowych znajdzie polityczną większość. Narracja prolajferów właśnie na naszych oczach się rozsypuje, a samookłamywania się nie można ciągnąć w nieskończoność. 

   .Nowoczesna zapowiedziała, że stworzy w tej sprawie projekt własnej ustawy.. Myślę, że nie może w tych pracach nie wziąć pod uwagę powyższego. A koszt polityczny? Tu mleko się rozlało. Zawsze jakiś będzie. Efekty Czarnego Poniedziałku będą większe i bardziej daleko idące, niż się powszechnie uważa.

© Nowoczesna Lubelszczyzna
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci